“Podejmowanie decyzji niesie za sobą konsekwencje. Może właśnie dlatego wiele osób rezygnuje i swoje życie oddaje w ręce losu. Ludzie zwyczajnie się boją, tego co będzie "po" i czy bardzo zmieni, to ich obecną sytuację. Zdecydowanie się na coś, zmienia wszystko, co dotychczas było normalne. Pojawia się coś innego, nowego. Może dlatego tak często mówimy "co ma być, to będzie ", bo po prostu boimy się o swoje własne życie, którego przecież tak bardzo nienawidzimy.”
“Kochać to znaczy dotykać. Bardzo piękna etymologia słowa, czyż nie? Bo chciałoby się powiedzieć, że kochanie to dotyk fizyczny i uczuciowy. Jakby tego było mało, to słowo "kobieta" najprawdopodobniej pochodzi z dialektu toskańskiego i pierwotnie znaczyło: istota lubiąca dotykanie, przytulanie się. Czyli w kobiecie etymologicznie jest już wpisany aspekt kochania, dotykania. I to też jest bardzo piękne. ”
“Zwycięzcą nie zawsze jest ten najlepszy, który zdobywa główną nagrodę.
Zwycięzcą może być człowiek, który próbuje coś zmienić w sobie, swoim
życiu i podejściu do otaczającego świata, pomimo wszelkich trudności.
Człowiek, który robi pojedyncze, powolne kroki, przekraczając własne
lęki i ograniczenia, podczas gdy inni bez trudu biegną.”
wiesz co mi się marzy? tak najbardziej na świecie.. marzy mi się, żebym obudziła się któregoś ranka opleciona w Twoje dłonie, żeby Twoje usta dotykały moich włosów i żeby okno było wtedy otwarte na oścież, żeby nigdzie nam się tego dnia nie spieszyło, żebyśmy nie musieli wtedy nigdzie jechać.. do południa moglibyśmy leżeć wtuleni w siebie, rozmawiając o wszystkim, o sprawach poważnych i o naszych małych głupotkach.. a jak już zgłodniejemy, żebyśmy wspólnie ugotowali pyszny obiad, a do obiadu wypili wino, koniecznie białe, z cytryną, po obiedzie razem pozmywali i wypalili na balkonie pod cienkim kocem pół paczki papierosów.. później poszlibyśmy na długi spacer, brzegiem morza i zostalibyśmy na plaży aż do zachodu słońca, a po powrocie oglądalibyśmy telewizję, do 3 nad ranem. w końcu zasnęlibyśmy wykończeni na niewygodnej kanapie, żeby następnego dnia wrócić do swoich ‘prawdziwych’ żyć.